Moja historia

Był zwykły majowy poranek. Ja jak zwykle byłem na spotkaniu z Klientem, a małżonka zajmowała się codziennymi, biurowymi obowiązkami. Przez ostatnie dni żona była w złym nastroju, ponieważ miała dość pracy, która nie przynosiła jej satysfakcji. Nie była zachwycona gdy w firmie zjawiła się kolejna Klientka, by skorzystać z usługi ksero. Ale  zaintrygowało ją pytanie, jakie zadała Klientka, widząc mocno zmartwioną minę mojej żony: Czy lubi pani to, co robi? Ula odpowiedziała, że nie cierpi tej pracy, ale niestety sytuacja zmusza ją do pomocy w firmie. Panie, po krótkiej rozmowie były już umówione na spotkanie u nas w domu. Gdy dowiedziałem się o spotkaniu nie byłem zachwycony – po złych doświadczeniach z innymi firmami, byłem wielkim sceptykiem. Podczas spotkania wyszedłem do pokoju syna, ale… przez uchylone drzwi podsłuchiwałem, gdyż obawiałem się złych intencji ze strony zaproszonej kobiety.  Muszę przyznać, że temat mnie zaintrygował i pod koniec prezentacji dołączyłem do pań. Wiedziałem, że Ula będzie potrzebowała dużo suplementów, ponieważ miała planowany zabieg usunięcia tarczycy. Poprosiłem o materiały do przejrzenia i  umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Jako wielki sceptyk przygotowałem listę zastrzeżeń, które miały być argumentami przeciwko podpisaniu umowy. Jednak okazało się, że pytania wynikały z mojej niewiedzy i nie miałem powodów, aby umowy nie podpisać. Produkty były nam bardzo potrzebne, choć przerażała nas ich początkowa cena. Kiedy jednak dowiedzieliśmy się, że po awansie na Assistant Supervisora możemy kupować je o wiele taniej i na dodatek nic nie będziemy ryzykować, decyzja została podjęta. Zaczęliśmy od próbowania produktów, ale z uwagi na to, że chcieliśmy jak najszybciej odzyskać zainwestowane pieniądze, pierwszą prezentację umówiliśmy jeszcze zanim otrzymaliśmy pierwszą dostawę produktów. Oczywiście nasza sponsor zaoferowała nam swoją pomoc. Po prezentacji byliśmy miło zaskoczeni dużym zainteresowaniem. Postanowiliśmy sprawdzić się w biznesie. Entuzjazm z używania rewelacyjnych produktów Forever przenieśliśmy w sferę biznesu – nie mogliśmy pohamować się przed rozpowiadaniem na prawo i lewo jak wpływają one na nasze zdrowie, samopoczucie i wygląd. Zarażaliśmy swoim entuzjazmem wszystkich wokoło: rodzinę, znajomych, klientów z naszej firmy komputerowej i nowo napotkane osoby, z którymi teraz, kiedy mamy tak wspaniały temat do rozmowy, łatwiej jest nawiązywać kontakty. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Tym bardziej, że Pan Bóg na naszej drodze postawił osobę, która jest o wiele lepszą od nas w życiu duchowym  i  biznesowym, a mianowicie siostrę Marię (Henrykę Dębowską), dyrektorkę „Tęczowy Dom” Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci w Ełku, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Misjonarek. Siostra Maria szybko przekonała się do jakości produktów. Widząc efekty jakie przynoszą, zamieniła źródło zaopatrzenia na Forever. Dzięki wspólnym staraniom, w sierpniu awansowaliśmy na stanowisko Supervisorów. Nasza rada jest więc następująca: szukajmy wokół siebie osób lepszych niż my sami, a nasze marzenia staną się rzeczywistością.

Droga, którą przeszliśmy, nie była usłana różami. Mieliśmy też potknięcia, przed którymi chciałbym wszystkich przestrzec (chociaż, nie wiem czy powinienem, ponieważ nasza sponsor dała nam się sparzyć). Postanowiliśmy zorganizować na własną rękę dużą prezentację produktową. Poprzedziliśmy ją kampanią reklamową – wraz z dziećmi roznieśliśmy ponad 3 tysiące ulotek. Na dwa spotkania tego samego dnia przyszło około 25 osób, a wśród nich głównie ”łowcy gratisów”.  Całe przedsięwzięcie zakończyło się totalną klapą, a my wyciągnęliśmy z niego pouczające wnioski. Już wiemy, że kontakt osobisty jest tutaj kluczem sukcesu a „poczta pantoflowa” to najlepsza reklama.

Kolejne miesiące były dla nas czasem pracy i szkoleń. Przełomem okazało się szkolenie u Diamond-Sapphire Managera Bogusi Sroki w Bochni. Motywujące szkolenie i wspaniała impreza integracyjna wpłynęły na nasze dalsze działania. Po powrocie, wraz z naszą sponsor Jolą Jankowską, opracowaliśmy plan naszych awansów na kolejne dwa miesiące. Plan został wykonany w 100 %. Luty zakończyliśmy awansem na Assistent Managerów, a marzec na Managerów.  Potwierdziliśmy tym samym, że szkolenia i planowanie to kolejny klucz do sukcesu. Nasz wspólny sukces świętowaliśmy na Światowym Zjeździe w Wiedniu, gdzie z rąk samego prezydenta Rexa Maughana odebraliśmy gratulacje i tytuły Managerów.

Z perspektywy czasu widzę że to, co robiłem do tej pory jako informatyk i biznesmen we własnej rodzinnej firmie nie dawało mi spełnienia. Miałem klapki na oczach, nie widziałem innej drogi na osiągnięcie szczęścia i satysfakcji finansowej, niż ciężka praca własnymi rękoma.  Teraz dziękujemy Bogu za to, że tamtego majowego poranka naszej sponsor zepsuła się kopiarka i musiała skorzystać z naszego ksero. Dzięki temu zobaczyliśmy inną, fascynującą drogę do polepszenia sytuacji naszej i osób, które nam zaufają. Forever daje nam szansę na zweryfikowanie naszych planów życiowych. Tempo w jakim osiągamy kolejne sukcesy jest niesamowite. To, co osiągnęliśmy z Forever w 9 miesięcy, zajęło nam 5 lat w tradycyjnym biznesie. Obudziły się w nas młodzieńcze marzenia, które wcześniej gdzieś uleciały w wirze codziennych obowiązków.

Naszym celem jest, aby jak najwięcej ludzi  dowiedziało się o szansie, którą daje Forever. Wiemy, że obraliśmy właściwy kurs. Teraz wszyscy musimy skupić się na  podstawach planu marketingowego. Zachęcamy wszystkich do realizacji aktywnosci 4 pk. – to jedyna droga do ciągłej radości z używania produktów i dzielenia się nimi, która w połączeniu ze sponsoringiem daje nam gwarancję na sukces.

Og Mandino  w swojej książce Największy Cud Świata pisze:

Zapamiętaj wiec cztery prawa szczęścia i powodzenia.
Licz swoje dary. Głoś swoją cudowność. Przejdź następną milę.
Używaj mądrze swej mocy wolnej woli. I zapamiętaj jeszcze jedno,
Które dopełni te cztery: Rób wszystko z miłością – miłością do siebie,
Miłością do ludzi, miłością do mnie. Obetrzyj łzy.
Wyciągnij rękę, uchwyć moją dłoń i wyprostuj się.
Pozwól, bym przeciął całun, który Cię krępował.
Dzisiaj Ci obwieszczono: JESTEŚ NAJWIĘKSZYM CUDEM ŚWIATA

Uwierzmy w słowa Boga, że jesteśmy największym cudem świata, w swoją wyjątkowość, przejdźmy następną milę robiąc trochę więcej, niż od nas oczekują. Mądrze chwalmy się swoją cudownością, a sukces to tylko kwestia czasu. Jeżeli wszyscy weźmiemy się z jednakowym entuzjazmem i zaangażowaniem do pracy, zapewniamy, że wkrótce spotkamy się na Zjeździe Światowym i Podziale Zysków. Czego sobie i wszystkim życzymy.

Dziękujemy za wytrwałość w czytaniu.

Jeśli spodobało Ci się i chciałbyś podjąć z nami owocną współpracę bez ryzyka kliknij tutaj!

Jeśli natomiast chcesz więcej informacji wypełnij krótką ankietę a już niebawem skontaktuję się z Tobą!

Pozdrawiamy!

Urszula i Marek Sawiccy z rodziną