Dziękuję Ci Panie za ten wspaniały dar

Aloes – roślina znana i stosowana już od 5. tysiąclecia  p.n.e. nadal fascynuje ludzi na całym świecie. Indianie nazywali go „pałeczką niebiańską”. Określano go również „darem Wenus”. Starożytni Egipcjanie  dali mu miano „rośliny nieśmiertelności” . A prawie wszędzie nazywa się go do dziś „cudowną rośliną”, albo „rośliną, która wszystko leczy” .Używa się również określeń „roślina na oparzenia”,  „roślina pierwszej pomocy” lub „cichy uzdrowiciel”.

   Jego odlegli przodkowie pochodzą z części wschodniej basenu Morza Śródziemnego. Pierwsze zapisy o zastosowaniu jego właściwości terapeutycznych odkryto na glinianych tabliczkach u Sumerów ok. 1750r. p.n.e. Ślady jego pierwszej obecności  odnaleziono  również w Egipcie, w „Egipskiej Księdze Lekarstw” oraz papirusie z Eber z 1550r.  p.n.e.

Egipcjanie traktowali aloes niemal mistycznie. Ofiarowywano go w charakterze prezentu podczas ceremonii pogrzebowych jako symbolu życia po śmierci. Sadzono go dookoła piramid, zaznaczając w ten sposób drogę faraonów ku Krainie Umarłych. Do tej pory w Egipcie sadzony jest wokół cmentarzy. Mahometanie zawieszali go nad drzwiami swoich  domów jako świadectwo odbytej pielgrzymki do Mekki. Zwyczaje te przetrwały do dziś w Egipcie. Umieszczany jest nad drzwiami nowego domu, aby sprowadzić do niego dobrobyt i zdrowie. Pozbawiony w ten sposób wody i ziemi mógł przetrwać całe lata , a nawet zakwitnąć.

  Kupcy  arabscy rozpowszechnili aloes w świecie azjatyckim. Bardzo wcześnie wpisano go do urzędowego spisu leków medycyny indyjskiej. Stosowano aloes w Tybecie, Malezji, na Sumatrze, w Chinach, na Filipinach, w Ameryce Środkowej i Południowej, Afryce, na Jawie, Hawajach, Kubie, Jamajce, w Meksyku,  w Europie. Łatwiej byłoby wymienić miejsca, gdzie nie był stosowany. Dzięki Arabom jego dobre imię rozprzestrzeniło się na całym świecie.

   Aleksander Wielki poszedł za radą Arystotelesa i podbił wyspę Sokotra tylko dlatego, że rósł tam aloes, którym jego żołnierze mogli leczyć swe wojenne rany.

   Kleopatra i Nefretete stosowały aloes dla urody swojej skóry. Legenda głosi, że Kleopatra kąpała się w jego soku i używała pudru z aloesu, który miał rozświetlać jej oczy.

  W gorącym klimacie Palestyny stosowano aloes do balsamowania ciał zmarłych. Wielu ludzi określało aloes jako roślinę biblijną przytaczając niektóre fragmenty z Biblii.

W „Księdze Liczb” znajduje się fragment: „Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni, lub jak aloes, który Pan posadził…”

  Wszędzie, gdzie był dostępny, stosowano go z niezwykle pozytywnym rezultatem  i na podobne problemy zdrowotne. Był używany powszechnie jako środek na oparzenia, na porost włosów, do leczenia trudno gojących się ran, przeciw komarom , w leczeniu kontuzji, skaleczeń, pęknięć skóry, jako środek na robaki, do wyeliminowania przykrego zapachu potu, na zaparcia,  hemoroidy, choroby oczu, dolegliwości gastryczne i wiele, wiele innych. Stosowano go również  do leczenia zwierząt.

  Środek o tak wielostronnym działaniu, budzi nieufność i stwarza ryzyko traktowania go jako panaceum lub jako „napoju magicznego” . Ale jak stwierdził dr Fransworth, wielki farmakolog amerykański i były prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Farmakologicznego, „jeśli ludzie, zamieszkujący w regionach geograficznych bardzo od siebie oddalonych, stosują tę samą roślinę, oznacza to, że jest ona skuteczna”. I okazuje się, że sposoby używania aloesu zawsze były te same, czy to w Azji, czy w Ameryce, czy też na wyspach zagubionych pośród oceanu.

  Współcześnie aloes znalazł się pod lupą naukowców. Pierwszy, znaczący przełom w zastosowaniu aloesu w krajach zachodnich, miał miejsce w 1934r.  W tym czasie technologia wykorzystania promieni rentgenowskich była jeszcze dość prymitywna i wywoływała nieprzyjemne schorzenia skóry. Owrzodzenia  i łuszczenie zdarzały się na porządku dziennym. Lekarze wobec niemożności wyleczenia takich stanów uciekali się nawet do stosowania przeszczepów skórnych, często kończących się niepowodzeniem. Dr Collins wraz z synem rozpoczęli stosowanie liści aloesu pospolitego (Aloe Vera), w leczeniu tego rodzaju oparzeń. Rezultaty okazały się zdumiewające. Skóra po oparzeniach goiła się w miesiąc, nie wystąpiło zbliznowacenie a włosy na poparzonej skórze głowy zaczęły szybko odrastać.

  W roku 1964 w „Journal of American Ostheopathic Association” grupa lekarzy opublikowała swoje spostrzeżenia dotyczące  hamującego wpływu aloesu na rozwój bakterii typu gronkowiec (powodujące np. czyraki, itp.) i salmonellę. Kilka lat później naukowcy egipscy opublikowali badania zaliczane odtąd do klasyki. Badali oni skutki stosowania aloesu w różnych schorzeniach skóry takich jak, owrzodzenie nóg, trądzik i wypadanie włosów.

  Obecnie coraz częściej aloes spotykamy w różnego rodzaju lekach czy kosmetykach. Jednak do tej pory jego właściwości nie są jeszcze w Polsce należycie doceniane przez lekarzy, kosmetyczki czy inne osoby, które na co dzień powinny stosować   specyfiki na jego bazie.

Komentarze

komentarze